O mnie

Nazywam się Arkadiusz Piestrak
… i właściwie tylko tyle pacjenci powinni wiedzieć o mnie jako o prywatnej osobie. (Zakładam, że ktoś, kto to czyta, może kiedyś stać się moim pacjentem, albo już nim jest). Ponieważ jednak moim głównym celem nie jest promowanie siebie, lecz promowanie metody psychoanalitycznej pomocy, będę pisał tu o terapeutach psychoanalitycznych w ogóle, a nie o sobie szczególnie.

Anonimowość psychoanalityka jest narzędziem jego pracy.
Im mniej pacjent wie o prywatnym życiu swojego terapeuty tym lepiej.
I nie chodzi o samo tylko chronienie przez terapeutów swojej prywatności, jak w przypadku gwiazd show biznesu, chodzi o metodę pracy. Ważne, cenne i jedynie pomocne jest to, co pacjent sobie wyobraża o swoim terapeucie: o jego osobowości, światopoglądzie, o jego życiu rodzinnym, upodobaniach, motywach i potrzebach – a nie to co o nim wie, bo poznał.

Poza tym – tak jak ta strona/blog nie ma promować mnie, tylko psychoanalityczną metodę – tak i podczas samej już terapii, psychoterapeuta nie ma promować siebie ale – podstawowy naszym zdaniem – sposób radzenia sobie z życiem, aby czynić je dla siebie lepszym.
Sposób, który zakłada, że im lepiej funkcjonuje nasza nieświadomość, tym bardziej realnie i adekwatnie oceniamy siebie i swoją rzeczywistość, a to sprawia, że podejmujemy dobre decyzje.
A decyzji każdego dnia mamy do podjęcia sporo (!), a na każdą z nich ogromny wpływ ma nasza nieświadomość.

Terapeuta nie ma być dla ciebie wzorem do naśladowania, nie masz się stawać taki jak on, więc lepiej, żebyś nie poznawał jaki jest osobiście. Istnieje w nas silne tendencja do upodabnianie się do ważnych dla nas osób. Ty masz odnaleźć swoją własną drogę i tworzyć swoje własne życie.

Z tych wszystkich względów, terapeuci psychoanalityczna nie podejmują pracy z kimś kogo już znają, z kim mają jakąś inną relację, np. towarzyską, rodzinną czy biznesową. Na pewno też, nie będziesz z terapeutą miał, czy miała, jakiejkolwiek innej relacji niż terapeutyczna. Jeśli pamiętasz z amerykańskich filmów takie sceny, że psychoanalityk po sesji idzie z pacjentem na drinka albo pograć w tenisa, to bzdura. Na pewno to nie był psychoanalityk.

Jestem psychoterapeutą psychoanalitycznym, członkiem zwyczajnym Polskiego towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej…
… i właśnie to powinien wiedzieć pacjent o swoim terapeucie.
A więc: w jakiej metodzie pracuje, jakie ma uprawnienia, jak je zdobył, kto mu je przyznał i kto bierze za niego pewną odpowiedzialność. Musi to być osoba, która jest w jakimś środowisku zawodowym.

Jednak jeśli słyszysz coś takiego, że ktoś jest terapeutą psychoanalitycznym, to najważniejsze dla ciebie jest w tym to, że ta osoba na pewno przeszła własną, długoletnią terapię, czyli przez wiele lat była najzwyklejszym, leczącym siebie pacjentem. Leżała na kozetce i na pewno wie jak to jest przechodzić własną terapię.
Poza tym, jeśli ktoś został terapeutą psychoanalitycznym, to – również przez wiele lat – „terminował” jako zwykły „czeladnik”, u kilku „mistrzów zawodu”, a więc superwizował swoją całą pracę z pacjentami i zapewne dalej się superwizje.
Wszystko to, przede wszystkim, ma zapewnić pacjentom bezpieczeństwo, no i oczywiście postęp, zmianę, rozwój…

Jestem psychoterapeutą szkoleniowym i superwizorem psychoterapii psychoanalitycznej.
.. te tytuły ważne są jedynie dla kogoś kto zamierza sam zostać terapeutą psychoanalitycznym. Musi więc przejść własną terapię u terapeuty, któremu Towarzystwo przyznało takie uprawnienia, a więc, że może prowadzić terapię kandydatów do tego zawodu. Wiąże się to z pewnym większym już zaawansowaniem i doświadczeniem terapeuty szkoleniowego.

Polskie Towarzystwo Psychoterapii Psychoanalitycznej
Szukając dla siebie terapeuty, lub chcą poznać jakie ma uprawnienia i jakie wymogi spełnił, a także jeśli chcesz się dowiedzieć czegoś więcej o Towarzystwie, które nas reprezentuje wejdź na stronę www.ptpp.pl